LUX

Harry
Galeria
Fanarty
Video


UMBRA

Draco
Galeria
Fanarty
Video


MIĘDZY BLASKIEM A CIENIEM

Fanfiki
Fanarty
Fan video
Fan

Dlaczego Harry/Draco

Forum
Czat

Kontakt
O nas

Księga

Zobacz księgę go¶ci

Dodaj wpis do księgi

Dlaczego Harry/Draco?



W tym miejscu znajdziecie wyjaśnienie, skąd wzięła się w ogóle koncepcja stronki „Lux et Umbra”, zatem jeśli pukacie się w głowę i myślicie „Co te dwie wariatki sobie myślą?!”, czytajcie dalej, a mam nadzieję, że przeciągniemy chociaż część z Was do Harro-Draconowego obozu ^^

Zacznę od opisania relacji naszych dwóch głównych obiektów badań, które widzimy w serii potterowskich książek. Draco był tak naprawdę pierwszym uczniem Hogwartu, którego Harry spotkał na swojej drodze i od samego początku, od tego pamiętnego spotkania w sklepie Madame Malkin, obaj chłopcy nie byli sobie obojętni (trudno nazwać obojętnością skakanie sobie do oczu przy każdej możliwej okazji). Wzajemna wrogość zaczęła się w nich rodzić już w pociągu wiozącym ich na pierwszy rok nauki, a od tamtej pory było już tylko gorzej i gorzej, na wzór pierwszych kamyków zwiastujących prawdziwą lawinę. Spektakularne kłótnie już w pierwszej części zakrawały na otwartą nienawiść-wystarczy przypomnieć choćby takie scenki, jak niedoszły pojedynek o północy, incydent podczas lekcji latania, cały ciąg wpadek z Norbertem, szlaban w Zakazanym Lesie. W „Komnacie Tajemnic” doszło nawet do tego, że Harry niezwykle chętnie podchwycił pomysł o Malfoyu i jego działalności jako dziedzica Slytherina, a kiedy Draco został szukającym Ślizgonów, mecze stały się tylko dodatkowym pretekstem do kłótni i rywalizacji, która równie dobrze przerodzić mogłaby się w otwartą wojnę. W „Więźniu Azkabanu” granica zaciera się coraz bardziej przez akcję Malfoya, mającą na celu usunięcie Hagrida z grona nauczycielskiego i pozbawienie głowy Hardodzioba. To, co wcześniej było szczeniackimi wygłupami i zwykłym przekomarzaniem się, nabrało naprawdę poważnych odcieni, zwłaszcza w odniesieniu do wydarzeń z trzeciego roku, kiedy to Harry przeżywał napięcie nieporównywalne z wcześniejszymi przeżyciami. W „Czarze Ognia” to napięcie wzrasta niepomiernie wraz z Turniejem Trójmagicznym; szkoła odwraca się od Harry’ego, czemu skwapliwie pomógł nie kto inny jak Draco, tworząc słynne plakietki które stały się ogromnym hitem wśród hogwardzkiej społeczności uczniowskiej. W „Zakonie Feniksa” kiełkująca dotąd wojna między dwoma chłopcami wybucha otwarcie, a swój punkt kulminacyjny znajduje tuż po meczu quidditcha, kiedy Harry rzucił się na Dracona z pięściami. Malfoy mścił się skutecznie, jako członek założonego przez Umbridge oddziału i to właśnie on złapał Harry’ego po incydencie z Gwardią Dumbledore’a, co później zaowocowało ucieczką dyrektora ze szkoły. Po umieszczeniu Lucjusza Malfoya w Azkabanie nienawiść Ślizgona do Harry’ego zdaje się osiągać apogeum. W „Księciu Półkrwi” natomiast widzimy czystą obsesję ze strony Harry’ego: Gryfon jest tak przekonany co do tego, że Draco został śmierciożercą i aktywnie działa jako taki w Hogwarcie, że jego akcje graniczą z absurdem. Każdy, kto przeczytał już szóstą część wie doskonale, o czym mówię, wszystkim innym powiem tylko: niektóre sceny naprawdę dają do myślenia. Zwłaszcza jedna w toalecie Jęczącej Marty… ale nic już wam więcej na ten temat nie powiem, oprócz tego, że „Książę Półkrwi” jest swoistym punktem zwrotnym w historii działań wojennych Potter-Malfoy. Obydwaj chłopcy są już na tyle dojrzali, że widzą konsekwencje swoich decyzji, widoczny jest zwłaszcza rozwój emocjonalny Dracona (patrz: znowu scena w łazience). Harry zaczyna dostrzegać ludzką stronę swojego wroga, analizować jego motywy, stawia wreszcie pytanie: „Dlaczego?”. Czuje, że nic już nie będzie takie samo i czas pokaże, czy ma rację…

Ja także postawiłam pytanie „Dlaczego?”- dawno, dawno temu. Dlaczego ci dwaj nigdy nie mogli zostawić siebie nawzajem w spokoju? Dlaczego, jak tylko się widzieli, niemal zawsze kończyło się to pojedynkiem na korytarzu? Czemu, skoro tak bardzo się nie znosili, nie mogli się po prostu ignorować, dać spokój i udawać, że ten drugi zwyczajnie nie istnieje? No właśnie. Nienawiść jest siłą przyciągającą, „tak samo jak miłość, tylko, że odwrócona plecami”, jak pisze Terry Pratchett w swojej „Maskaradzie”. „To tak, jak stale naciskać bolące miejsce”. Zaszli już za daleko, osiągnęli pewien punkt, z którego nie ma już powrotu. Osobiście uważam, że to fascynacja-z obu stron. Popychanie się nawzajem do przodu, by sprawdzić, kiedy przejdzie się na kolejny poziom wrzącej nienawiści. Obsesja, by zawsze zwrócić na siebie uwagę, udowodnić siłę i jeszcze coś, co trudno sprecyzować, a co nie daje spokoju w tej drugiej osobie. To sprawia, że zwyczajne odwrócenie się plecami staje się już zbyt trudne, że można tylko brnąć do przodu i wchodzić w to coraz głębiej. Bagatelizowanie tej relacji, nazywanie jej błahą, uważam za krótkowzroczność. Oczywiście, wielu powie, że Malfoy to nie jedyny wróg Harry’ego w tym interesie, kiedy obok są takie barwne postaci, jak Snape, śmierciożercy czy wreszcie Voldemort. Ale to coś znacznie głębszego, mimo, że relacja ta jest spychana na dalszy plan w książkach na rzecz fabuły. Miliony dziewczyn na całym świecie złapało wówczas wątek i zaczęły się spekulacje: skoro nienawiść to miłość odwrócona plecami, co by było, gdyby nagle odwróciła się ponownie? Co tak naprawdę pcha każdego z tych chłopaków na skraj obsesji? Czy stwierdzenie, że „się zwyczajnie nie lubią”, załatwia sprawę? Zdecydowanie nie! Szczególnie po „Księciu Półkrwi”.

„Lux et Umbra” powstała jako owoc wieloletniej fascynacji mojej i Golden Dragon-miałyśmy tą stronę w planach już lata temu. Temat „związku” Harry’ego i Dracona jest po prostu zbyt obiecujący tak artystycznie, jak i-trzeba to przyznać-wizualnie (no, dajcie spokój, przecież tych dwóch prześlicznych, boskich chłopaczków splecionych razem tworzy naprawdę nieziemski widok!!!). Ogromny potencjał romantyczny tej pary i niesamowite możliwości narracyjne są po prostu nie do odparcia, szczególnie, jeśli jest się autorką (tudzież autorem-nikogo nie dyskryminuję ^^) fanfików, tak, jak ja. Powszechnie wiadomo, że kto się czubi, ten się lubi, Ron i Hermiona są tego żywym przykładem, więc dlaczego, jak mamy do czynienia z osobami tej samej płci, mamy tę zasadę zignorować? Przecież, jeśli ktoś się „czubi” tak zawzięcie, jak nasi dwaj „arcywrogowie”, to, logicznie rzecz biorąc, zwyczajnie nie ma wyjścia ^^ Poza tym, wyobrażanie ich sobie jako pary jest o wiele łatwiejsze, niż wyobrażanie ich sobie jako „przyjaciół”. Potencjalne napięcie romantyczne i-nawet bardziej-seksualne między tymi dwoma jest zbyt silne, żeby żywa wyobraźnia fanowska mogła to zignorować. Podwójnie zakazany związek: ze względu na pozycję obu chłopców, ich tragiczne położenie, a także ze względu na ich płeć, pobudza wyobraźnię do stwarzania tysięcy sytuacji, w których bohaterowie mogliby znaleźć siebie nawzajem: jak by to przejęli, jak się zachowali, co pomyśleli, co dzieje się w ich głowach, kiedy to wszystko się toczy, co na to ich środowisko… Angst, dramat, obyczaj, horror, melodramat, romans, przygodówka czy wreszcie komedie z tysiącem absurdalnych sytuacji-każdy, kto nie jest zawziętym homofobem, znajdzie w tym kociołku coś dla siebie, możliwości do fantazjowania są wręcz nieograniczone i tworzą ucztę wyobraźni. Książki są punktem wyjścia i niewyczerpanym źródłem pomysłów, zwłaszcza, że cała seria nie jest ukończona-wystarczy tylko czerpać, czerpać, czerpać…

Kończąc ten króciutki artykulik, który jest zaledwie kroplą w morzu tego, co można by na ten temat powiedzieć, stwierdzam, że obaj chłopcy są od siebie oficjalnie uzależnieni-gdyby tak jednego w szkole zabrakło, drugi by się tam cholernie nudził… (co prowokuje do pytania, co pocznie biedny Harry w siódmej części bez Malfoya, który by go pchał do przodu???). Jak to bystrze ujął Ron Weasley w końcówce filmu „Harry Potter i Czara Ognia”: „Czym byłoby życie bez smoków?” No właśnie. Jeśli choć trochę Was zaciekawiłam i chcecie jakoś rozwinąć te myśli, nic prostszego: zapraszam do działu fanfików i fanartów, gdzie możecie przysyłać, co Wam tylko w duszy gra i zapoznać się z twórczością innych. Może wyciągniecie własne wnioski co do tej pary, którymi chcielibyście się podzielić lub podyskutować na forum? „Lux et Umbra” to właściwe miejsce! Niech Wasza wyobraźnia wzbije się w lot ^^

Niedługo planuję zrobić dział z cytatami i momentami slashowymi z książek i ich interpretacjami na modłę obozu Harry/Draco- będę wdzięczna za wszelkie sugestie, oczywiście z podpisem autorów!

Draco Maleficium





powrót na stronę główn±



|Lay by Golden Dragon- Goldi|